• Miłe usypianie

    Usypianie kojarzy nam się z powolnym odpływaniem w krainę marzeń, z kołysankami i poczuciem bezpieczeństwa. Chcielibyśmy, żeby nasze dzieci od pierwszych dni życia zasypiały spokojnie, z przyjemnością, po to, by budzić się radosne i wyspane.

    Niestety, nie zawsze tak jest. Chyba każdy rodzic ma wiele własnych anegdot dotyczących układania dziecka do snu: o wielogodzinnym noszeniu na rękach, o kołysance śpiewanej w kółko po sto razy, o nocnych peregrynacjach dzieci i rodziców między sypialniami. Na szczęście wszystko przemija, problemy z zasypianiem też. Jedyne, co możemy zrobić, to zachować pogodę ducha i zadbać o jak najmilsze senne rytuały.

    Przed snem warto wywietrzyć sypialnię, a potem zadbać o przytłumione oświetlenie. Zamiast lampki nocnej sprawdzi się doskonale magiczne, choć klasyczne już rozwiązanie: latarenka Trousselier. Podobnych używano w Japonii już wieleset lat temu – obracające się obrazki hipnotyzują i są domowym, prostym teatrem.

    Podobnie działają karuzelki i pozytywki. Miś lub pudełeczko wygrywające spokojną, powtarzalną melodię działają wyciszająco, kojarzą się ze snem i czasem na odpoczynek..

    Wiele dzieci bardzo lubi być usypianych przy czytaniu. Dobre słuchowisko nie zastąpi rodzinnego czytania na głos, ale może stanowić zupełnie inne spotkanie z literaturą.  Do usypiania polecamy przede wszystkim przygotowane przez wydawnictwo Buka Rozśmieszanki, rozmyślanki, usypianki. Doskonałe są też bajki Czesława Janczarskiego czytane przez Magdalenę Zawadzką.

     

  • Nowości Eeboo

    Nowojorska marka Eeboo ma jeden z ciekawszych asortymentów, jeżeli chodzi o dodatki do prac plastycznych dla małych i dużych. Piękne, metalowe pudełka kredek, szkicowniki z ładnymi okładkami, ale także wiele innych, inspirujących rzeczy sprawia, że ma się ochotę usiąść z dziećmi przy biurku i rysować, malować, wycinać, kleić…

    Miło nam poinformować, że nasz wybór akcesoriów Eeboo powiększył się o nowości, które są nie tylko praktyczne, ale będą też stanowić ozdobę plastycznych kącików. Są i nożyczki, i brokatowe kleje, i duży wybór kredek świecowych.

     

    Bardzo ciekawie wygląda również duży wybór nowych zestawów plastycznych, gier i układanek, które sprawdzą się w jesienne wieczory. Na przykład seria Scratch papers polega na wyskrobywaniu rysunku spod czarnej warstwy ciemnego tuszu. Pamiętacie to zajęcie? Kiedyś sami żmudnie pokrywaliśmy pokolorowane świecowymi kredkami kartki, dziś wszystko jest gotowe, tylko magia odsłaniania rysunku jest ta sama.

    Szczególnie ucieszyły nas zestawy kart edukacyjnych. Dla przedszkolaków doskonałe będą nawlekanki, dla uczniów – karty do nauki działań matematycznych.

    Gracze powinni sięgnąć również po którąś z nowych gier w pięknej oprawie plastycznej. Na koniec warto jeszcze zerknąć na wybór układanek w tekturowych walizkach – to prawdziwa gratka i estetyczna uczta dla dzieci od trzech lat.

     

     

     

     

     

     

  • Pierwsze czytanki

    Ponoć jako naród nie czytamy zbyt wiele. Biczowanie się w tej kwestii nic nie pomoże, lepiej skupić się na czytelniczej edukacji najmłodszego pokolenia – bo to jest i zabawne, i przyjemne, i skuteczne!

    A teraz „czytać ” można już z najmłodszymi. I nie chodzi nam o wierszyki Brzechwy czytane do ciążowego brzucha lub śpiącego noworodka. To też jest fajne, ale dziś chcemy oswoić się z formą książki. Nie z czytnikiem, lecz z prawdziwą książką, która ma strony. Moda na książki z papieru wraca, co można wywnioskować nie tylko z już kultowej reklamy Ikea. Celebryci też się lubią polansować z zaczytanym egzemplarzem pod pachą lub chociaż z odpowiednią torbą zachęcającą do czytania.

    A w naszym butiku czeka wiele lektur dla najmłodszych. Niemowlętom oczywiście nie podsuwamy lektur w pełnym znaczeniu tego słowa – one swoją książkę muszą pomacać, pomiętosić, a nawet spróbować ją zjeść. Bardziej chodzi tu o naśladowanie mamy i taty – o próbę odwracania stron, o przyglądanie się im, niż o jakąś treść. Liczy się forma książki, jej rozmiar i nasz sposób spędzania czasu.

    Pierwsza książka może być miękka jak poduszka. Takie są te marki Skip Hop – uszyte z miłych tkanin i intrygujące. Każda z  nich składa się z 6 stron o różnej strukturze i fakturze. Czeka tu wiele niespodzianek  - oprócz gryzaka i lusterka, jest też wiele dźwięków do odkrycia.

    Lubimy też klasyczną formę harmonijki – tak wyglądały książki dla niemowląt w naszych czasach, i ten format nadal się sprawdza przy maluszkach, które jeszcze nie siedzą. Taką książkę można bezpiecznie ułożyć przy szczebelkach łóżka, aby dziecko mogło obserwować obrazki podczas leżenia na brzuszku lub na plecach. Magni Toys przygotowało wydanie poświęcone zwierzętom. Udane ilustracje i kontrastowe barwy cieszą oczy i dużych, i małych. Gruby, lakierowany karton to także ukłon w stronę tradycji.

    Trochę starszym dzieciom, które lubią już pracować rękami, polecamy drewnianą książkę otwieraną jak koperta. Jest zaskakująca, angażująca i dzieci uwielbiają przewracać jej kolejne zakładki, okrywając coraz to coś nowego.

     

     

     

     

     

  • Przegląd śpiworków dla dzieci

    Zaczęły się zaledwie parę dni temu. Przyszły niepostrzeżenie, ale nieodwołalnie – oto one, chłodniejsze, wietrzne noce. Już nie śpimy przy oknach szeroko otwartych i nie wystarcza już sam koc. Starszym, rozkopującym się dzieciom proponujemy piżamy z długim rękawem, a młodsze na noc pakujemy w śpiworki.

    To najlepsze rozwiązanie na czas, kiedy robi się chłodniej i „przejściowo”. W naszym butiku znajdziecie wiele śpiworków, które chronią przed zimnem, ale nie grożą przegrzaniem.

    Nowe modele zaprezentowało na jesień między innymi Snoozebaby. Wyróżniają je nie tylko metki, ale także rękawki – wygodne dla tych rodziców, który kładą spać dzieci na przykład w samym cienkim body. Rękawy sprawdzą się także w chłodnych mieszkaniach i zimą.

    Z kolei Grobag to znane śpiworki brytyjskiej formy – słynne są ze swoich atestów bezpieczeństwa i z termometru pokojowego dołączanego do każdego egzemplarza. System oznaczeń cieplnych mierzonych w togach pozwala nam zadbać o niewychłodzenie i nieprzegrzanie  niemowlęcia.

    Podobne oznaczenia znajdziemy na cieplejszych modelach Aden+Anais. Są nie tylko śliczne – świetnie sprawdzają się przy nocnym przewijaniu dzięki kilku wygodnym suwakom u dołu.

    Wiele śpiworków jest nie tylko praktycznych i wygodnych, lecz także pomysłowo zaprojektowanych. DwellStudio zachwyca swoimi tkaninami, a Bonnie Baby – pasiastymi, bawełnianymi dzianinami

    Anatology czerpie inspiracje z natury i proponuje nadruki, jakich mało na przedmiotach dla najmłodszych: piękne, delikatne, ale też wyraziste i realistyczne.

    Natomiast Garbo&Friends projektuje śpiworki niczym retro-stroje dla najmłodszych – będą pasowały do poetyckich wnętrz i na… eleganckie okazje.

  • Czas na matę

    Przy opiece nad maluszkiem maty edukacyjne są prawdziwym wybawieniem. Kiedy trzeba, stają się placem zabaw na miarę niemowlęcia albo wygodnym, bezpiecznym legowiskiem.

    Najmłodszym dzieciom nie potrzebna jest jeszcze „edukacyjność”maty. Ważna jest izolacja od podłoża, miękkość i bezpieczeństwo. Tyle wystarczy, a maluszek leży, powoli odkrywa pomieszczenia, jego światło i zapachy. Mama jest blisko, a mata na pierwsze tygodnia jest zdrową, bezpieczną alternatywą dla fotelika.

    Na ten okres polecamy najprostsze maty bez dodatków, takie jak ta DwellStudio lub wyraziste, kwiatowe Dynami Comfort.  Dzieci, które lubią wszystko skubać docenią maty Snoozebaby ze specjalnymi metkami do zabawy.

     

    Na tym etapie dobrą inwestycją może też być układankowa mata Skip Hop – ładnie wygląda na podłodze, stanowi miękką, bezpieczną izolację i sprawdza się przez pierwsze lata życia dziecka, z czasem stając się zabawką. jest wodoodporna i łatwa w utrzymaniu w czystości.

    Natomiast kiedy nasze dziecko zaczyna sprawnie chwytać, obracać się i majstrować przy przedmiotach, potrzebujemy więcej atrakcji. Matę z wysokimi wałkami marki Lilliputiens docenią rodzice, którym raczkujące lub turlające się dziecko „ucieka” z miejsca. Z kolei Moulin Roty przygotowało mięciutką matę z osiołkiem – to doskonałe rozwiązanie dla dzieic, które lubią przysypiać między jedną zabawą a drugą – tu im będzie miękko i przytulnie. Skip Hop ma całą serię mat tematycznych, możemy więc wybrać taką, która pasuje do wystroju wnętrza i charakteru dziecka.

     

     

     

  • Na straganie, w dzień targowy…

    Uwielbiamy wędrować między kolorowymi, jesiennymi stoiskami na bazarze. Nigdy nie jest tu tak kolorowo, jak we wrześniu. Jeszcze ciągle śmieją się do nas letnie smaki: pomidory, borówki, maliny, brzoskwinie… Ale już obok uśmiecha się do nas dynia, pachną węgierki, grzyby proszą o duszenie i suszenie.

    To świetny moment, żeby dzieci uczyć różnorodności lokalnych warzyw i owoców, podsuwać im smaki do odkrywania, no i uczyć je nazw tego wszystkiego. Starszaki możemy zaprosić do kuchni, aby brały udział w szykowaniu śliwek do powideł czy musu z jabłek. Warto też podsunąć im jesienną ( choć w gruncie rzeczy całoroczną) zabawę w stragan z warzywami.

    Przyda nam się przede wszystkim kramik, gdzie możemy ułożyć dary natury. Możemy do skonstruować z kartonu, stolika, lub postawić na gotowy zestaw.  Djeco proponuje na przykład dziewczęcy w kolorach drewniany sklepik. Na wyposażeniu są skrzynki z warzywami i owocami, ale także kasa, tabliczka na ceny i torby na zakupy. Z kolei stragan marki Vilac ma uniwersalne barwy i oferuje dodatkowo lodówkę do lodów, kartoniki herbatników, płatków śniadaniowych i soków.

    Skoro mamy już swój sklepik, to czas uzupełnić asortyment. Tu ciekawie wygląda oferta Plan Toys – możemy wybierać z różnych zestawów warzyw i owoców, dobierając je pod kątem gustów naszych dzieci. Bardzo jesiennie prezentuje się ten z kabaczkiem i bakłażanem. A rodzice dzieci, które lubią sięgać po nóż, docenią bezpieczną alternatywę, czyli warzywa i owoce, które dają się kroić i składać z powrotem.

    W ramach akcji bloggers love Mamissima warzywa Plan Toys testowała dla nas słodka Matyld z bloga sweetmilieu. Jak widać z apetytem.

  • Nowości Nosweet

    nosweet to polska marka, która zmieniła rodzimy rynek mody swoim świeżym pomysłem na kolor i wzór. Obie twórczynie wymyśliły, żeby dzieci nie dosładzać ubiorem, bo i tak są wystarczająco urocze. nosweet niedawno zaprezentowało swoją nową, jesienno-zimową kolekcję, całkowicie zgodną z duchem marki: bez falbanek, nadmiaru barw i krzykliwości .

    Tak jak wcześniej, nosweet stawia na ekologiczną bawełnę i autorskie wzory. Unika wymyślnych detali, wybiera za to na proste, ale trochę awangardowe kroje. Dlatego czekają na nas przedłużone tyły i oversize’owe góry, a przede wszystkim wiele uniseksowych modeli, które wymykają się podziałowi na to, co chłopięce i dziewczęce.

    Do ulubionych szarości i błękitów dołączyła mocna, wesoła butelkowa zieleń, która idealnie wpisuje się w najnowsze kolorystyczne trendy, a wśród charakterystycznych dla nosweet, inspirowanych naturą nadruków pojawiły się nowe motywy: ważki i pajęczej sieci.

  • Wychodź z kąpieli!

    Pierwsze kąpiele to jeden z najbardziej poruszających momentów początków rodzicielstwa i opieki nad noworodkiem. Maluszek powoli oswaja się z wodą, a maleńkie ciałko uczy się, jak rozluźnić się w ciepłej wodzie i poczuć się w niej bezpiecznie. My natomiast z ogromnym skupieniem trzymamy naszego śliskiego skarba i poznajemy go coraz lepiej. A potem wycieranie, to błyskawiczne otulanie w ciepłą, puchatą tkaninę, nasuwanie kapturka, delikatne wycieranie i masaż.

    Starsze dzieci też są rozkoszne. Po tysiąc razy napełniają buteleczki wodą, wylewają nasz ulubiony szampon do wanny i robią latte z pianki do kąpieli, a my musimy ją wypić do ostatniej kropli. I znowu wyławiamy z wody ciepłe ciałko, otulamy, osuszamy.

    Dobre ręczniki dla dzieci to jedna z najważniejszych inwestycji przy kompletowaniu tekstylnej części wyprawki. Wystarczą dwa lub trzy, ale muszą być właściwego rozmiaru i możliwie jak najbardziej chłonne. Według nas niezbędny jest kaptur, który chroni głowkę przed wyziębieniem i ułatwia zarzucenie ręcznika na mokre ciało, kiedy trzymamy je w ramionach.

    Dla najmłodszych doskonale sprawdzają się ręczniki Lodger, bo są niezwykle chłonne i miękkie. Wersja dla starszaków ma otwory na ręce – można się wytrzeć i biegać po mieszkaniu.

    Z kolei Poofi proponuje ręczniki z bambusa, które są duże i praktyczne. Ze względu na naturalną obecność UV, sprawdzą się latem na plaży. Pomyślano też o haczyku, aby ułatwić suszenie.

    Inna polska marka, Effii, klasyczny model z kapturem wykończyła tkaniną w charakterystycznym dla niej stylu – klasycznym, bez wzoru i naturalnym.

    Podobnie wymyśliło to Color Stories – tkaniny obszywające ręcznik nawiązują do stylistyki ostatnich pościelowych kolekcji.

    A co dla tych, którzy lubią wzory i kolory?

    Dwie marki, 3 Sprouts i Skip Hop, mają swoje pomysły na ręczniki-zwierzątka. Oba ładnie wymyślone i sympatyczne, pozwolą dzieciom wybrać  ulubione stworzenie i przebrać się w nie zaraz po kąpieli, zamieniając wycieranie w kolejną fajną zabawę.

    Ręcznik 3 Sprouts testował dla nas Buuba, w ramach akcji bloggers <3 Mamissima. Więcej znajdziecie na blogu.

    A na koniec nasz ulubiony model dla starszaków: DwellStudio proponuje największy rozmiar, łącząc ten bardzo praktyczny i starczający na długo model z kolorowymi wzorami w niepowtarzalnej stylistyce Dwell.